Jak mi się facet podoba na randce to się z nim całuję, proste. W kazdym razie nie dziwiloby mnie to, ze on sie nie odzywa od soboty, pewnie wpadl w kierat pracy/studiow/szkoly i nie ma do
powiem tak-nigdy bym sobie nie pozwolila na cos takiego, ze facet pod pozorem jakiegos dola nie odzywa sie do mnie w ogole. co innego gdyby napisal: sluchaj pi razy drzwi, mam problem dzis bede
Zawsze się zastanawiałem czy w parze z wielkim uczuciem może iść racjonalne myślenie,raczej rzadko.Nie mogę tu nic napisać poza zimnym stwierdzeniem "za naiwność się płaci"i tyle,rozmowę z nim też sobie odpuść i się nie narzucaj bo się tylko poniżasz.Postaraj się zachować twarz.Co do rodziców,no cóż zachowałaś się nie
Teraz nie odzywa się praktycznie 5 dzień. Za tydzień ma przyjechać, a ja mam już dość. Chciałabym już usłyszeć coś konkretnego. Męczę się strasznie bo nie wiem co robić. Nie chce ciągle czekać aż on się w końcu zdecyduje ( czekam miesiąc już ) ale z drugiej strony bardzo mi na nim zależy. Co mam zrobić?
– Mamusiu, choinka się pali. – Syneczku, nie mówi się, że się pali, tylko że się świeci. Po chwili Jasiu wraca i mówi: – Mamusiu, a teraz firanka się świeci. * * * Leży facet tydzień w szpitalu. Przychodzi lekarz i mówi do niego: – Mam dwie wiadomości. Jedną dobrą, a drugą złą. – Niech pan zacznie od tej złej.
Mój facet nie odzywa się bo powiedziałam że jego kumpel chciał ze mną romansu. Przez Gość Nanana, Styczeń 2, 2020 w Życie uczuciowe
Posty: 168. Odp: Z dnia na dzień przestał się odzywać. Po dwóch tygodniach jego milczenia, mogłabyś się sama odezwać. Możliwe, że on na to czeka, może myśli, że pisząc wciąż do Ciebie to on się narzuca. Druga opcja może być taka, że ma jakieś problemy, rodzinne, finansowe albo jakiekolwiek.
Facet nie odzywa sie 5 dni co robic? Witam mój chłopak nie odzywa się od 5 dni nie mam kontaktu z jego rodziną a mieszkamy dość daleko by pojechać jeździ on na motocyklu a boję się
Odp: Dlaczego ona nie odzywa sie juz do mnie? First of all, to jeżeli ona się do Ciebie nie oddzywa to daj sobie spokój, bo pomysli, że jestes natretnym psycho. Może telefon zgubiła, albo jej ktoś ukradł, albo jest na tyle niewychowana, że nie pisze Ci "bye bye, koniec znajomości". Sens taki albo coś się stało, albo jesteś jej
A moim zdaniem wcale nie wybrałaś sobie takiej roli, bo nie miałaś wyboru, jakby facet się zakochał, to byś była jego dziewczyną i tyle.
Z2eh8. ~Matka napisał:Witam serdecznie. Pisze ponieważ mam problem z którym juz nie potrafie sobie poradzic. Ulozylam sobie na nowo zycie. Dwoje moich dzieci dostalo ojczyma. Jedno mialo trzy drugie trzynascie lat. Problem dotyczy starszego syna w tej chwili 17 latka. Na poczatku bralam to ze ,,docieranie sie ,, ale teraz syt w domu jest nie do zniesienia. Moj mąż kiepsko traktuje syna. Nawet w prostym zwracaniu uwagi potrafi byc wobec niego chamski i nieprzyjemny. Staram sie byc osoba postronna ale nie da sie niestety i wychodzi na to ze bronie swojego synka. Syn kilka razy sprzeciwil sie mezowi wyrazil swoje zdanie ,wytknal mu błędy a ten nie moze mu wybaczyc tego . W mojej opinii mści sie na nim. Kiedy reaguje oczywiscie jestem ,,zla matka ,,i ,,jeszcze popamietam swijego synka,,. Owszem syn jak kazdy nastolatek nie jest aniolem i miedzy nami tez zdarza sie ostra wymiana zdań ale wyjasniamy sobie wszystko na goraco i nikt do nikogo nie ma pretensji. Z mezem jest inaczej. Pretensje sa o to ze ma dziewczyne ktora jest od niego mlodsza,o to ze poprzestawial rzeczy w garażu,o to ze dotknal jego kluczy z magazynku. Kiedy syn chce wrocic pol godziny pozniej w weekend tez sa pretensje ze na to pozwalam. Maz nie potrafi odezwac sie do syna normalnie. Syt z dzis: stoja sloiki ktore trzeba wynieść. Zamiast powiedziec ,,wynies słoiki,, to mowi,,z laski swojej moglbys wyniesc sloiki po swoich dzemikach,,. Syn wypomnial mu kiedys bardzo wazny blad ( w obronie wlasnej) i od tamtej pory maz traktuje go ja powietrze. Syn probuje sie do niego odzywac a on olewa go. Jesli czegos potrzebuje( kawalek kabelka czy czegos) to maz nigdy nie ma mimo ze w domu wala sie to wszystko . Maz mowi ze jestem jedyna osoba ktora uwaza i sie boi a jego ma za nic. Tyle ze nie daje mu żadnego przykładu kazdy sprzeciw z syna strony albo inne zdanie traktuje jak obraze majestatu .Kilka razy kiedy maz byl pod wplywem alkoholu doszlo do ostrej wymiany zdań. Musze jeszcze dodac ze maz regularnie w soboty siega po alkohol i swego czasu byly bardzo nieprzyjemne sytuacje miedzi mna a nim i miedzy nim a synem. Teraz sie to uspokoilo w sensie ze nie ma awantur. Alkohol zostal tyle ze nie odzywa sie albo cos pod nosem pogada i idzie wymaga szacunku od syna ale sam nie daje mu tego szacunku ani nie jest przykladem. Jak ten problem rozwiązać. Czy ja zle robie ze staje za synem jak widze jak jest traktowany przez męża? Prosze o pomoc. Przeżywam obecnie podobny koszmar, czy u Pani sytuacja uległa jakiejkolwiek poprawie? Sama tracę nadzieję i myślę nad rozwodem.